Cześć, blog powstał już jakiś czas temu, aczkolwiek zmienił on swoją tematykę, gdyż początkowo miał on zawierać wszelkie moje przemyślenia, ale na dłuższą metę uznałam, że od tego mam własny pamiętnik, do którego na pewno nikt nie ma dostępu prócz mnie. Tam mogę zawrzeć wszystko co mnie dręczy, opisywać swoje przeżycia i to co czuję. Ponadto, będę wtedy pewna, że nikt do niego nie zajrzy, nie przeczyta i nie rozpowie.
W fandomie nie jestem zbyt znana, ale mogę tutaj wspomnieć, że przez krótki czas grałam w uradiu pod wciąż aktualną ksywką "Sachiko", radio jest w tej chwili nieaktywne. Próbowałam swoich sił robiąc panele na szczecińskich konwentach, może nie było ich specjalnie dużo, bo zaledwie dwa. Jeden z nich był totalną klapą, a drugi wyszedłby całkiem nieźle gdyby nie organizacja i brak czasu na omówienie pewnych rzeczy. Mam nadzieję, że mimo to w przyszłości uda mi się zrobić jeden pełny, dobry i fascynujący panel, gdzie zdołam dokładnie omówić wszystkie odgałęzienia visual kei. Na zbyt wielu koncertach niestety też nie byłam, ponieważ, po pierwsze nie jestem pełnoletnia i jednak rodzice się o mnie troszczą, więc boją się mnie puścić samą, a po drugie to naraża też moje finanse chociaż i tak wiem, że jak już będę pełnoletnia to na pewno pozwolę sobie wydawać oszczędności na jakieś ciekawe koncerty. Gdyby nie to, że mam teraz pełno nauki to pojawiłabym się na D i koncercie Hitt'a, lecz póki co pojawię się w maju na LM.C,bardzo się cieszę z tego powodu, bo to będzie spełnienie jednego z moich marzeń ! ^^
Zastanawiałam się też pewien czas nad tym czy nie wrzucać tutaj swoich opowiadań? Niekoniecznie, bo chciałabym się skupić tutaj na kulturze Azji, zaczynając od Chin, Japonii i Korei kończąc na Indiach. Może nie tyle będzie tutaj dogłębnie o samej kulturze, bo czasami równie chętnie napisze recenzję jakiegoś ciekawego, azjatyckiego filmu, kosmetyku, czy podejścia Azjatów co do pewnych spraw a nawet postaram się zapoznać Was z tymi bardziej i mniej znanymi zespołami grającymi ogólnie "j-rock", którego style(np, visual, oshare, kotoesa) ma wiele odgałęzień. Chętnie opiszę pokrótce wszystkie z nich. Znajdzie się tutaj coś dla fanów k-popu i innych prostych gatunków muzycznych(tych azjatyckich, mam na myśli j-metal, c-pop, k-rock itd.), które brzmią o dziwo inaczej niż te europejskie.
Z góry uprzedzam, że do mistrzów w pisaniu blogów nie należę i jeżeli popełnię jakiś błąd -poprawcie mnie, dopowiedzcie coś w komentarzu od siebie jeżeli nie wystarczająco wyczerpałam temat.
Na dzisiaj to na tyle, następne wpisy będą poświęcone pewnie temu w czym poruszam się najswobodniej, czyli Visual Kei i jego podgatunki.
Nie zapominając...SMACZNEGO JAJKA, życzy Sacz.

Rodzice i koncerty to sprawy, które niestety niezbyt często się ze sobą łączą :P Przed osiągnięciem pełnoletności chodziłam tylko na koncerty, które były organizowane w moim mieście, dopiero potem zaczęłam jeździć po Polsce. Co prawda, nawet po ukończeniu 18 lat tata miał ogromny opór, żeby mnie puścić na taki koncert z noclegiem w hostelu, ale jakoś mi się udało. Od tamtej pory zaliczyłam sporo japońskich koncertów (w sumie byłam chyba na 14, wliczając te poznańskie). Boska sprawa :)
OdpowiedzUsuńChętnie przeczytam u Ciebie o gałęziach visual kei, bo mimo, że w muzyce japońskiej siedzę od dobrych paru lat, tak jakoś nigdy nie udało mi się pogłębić wiedzy na temat samego tego stylu.
Nie no, moi rodzice nie mają nic przeciwko, ale sam fakt, że mieszkam w zachodniopomorskim, gdzie koncerty japońskich artystów są niemożliwe i musze jezdzić chociażby jak na Diru byłam do Krakowa, czy Warszawy to nie jest zbyt łatwe i tanie. Niestety. W każdym razie, kiedyś to nadrobię ^ ^
UsuńNie chce mi się czytać, ahahahaha. .... *idzie czytać* XD'
OdpowiedzUsuńPorobię Ci spam, bo mi nudno.
UsuńSyfię Ci na blogu XD"
OdpowiedzUsuńwidzę xD... nie syf!
UsuńŁadne tło. Powodzenia w blogowaniu:)
OdpowiedzUsuńWesołych Świąt:)
Mogłabyś kliknąc w baner po prawej stronie na blogu limonkowy szyk..